Aplikacje Metody i narzędzia

Dwa sposoby na przyjemną naukę słówek

blog o nauce języków

Jeśli nauka słówek i wyrażeń ma być skuteczna, musi być systematyczna. Ale jak w natłoku codziennych zajęć znaleźć czas i ochotę na powtarzanie? Najlepiej w międzyczasie! Pomocne okażą się dwa proste narzędzia: jedno dla tradycjonalistów, drugie zaś dla wielbicieli techniki. Osobiście korzystam z obu.

Nauka języka jest nie tylko dla tych, którzy mają na nią czas. Sama jestem przykładem tego, że można się uczyć pomimo braku czasu, bo choć wiemy jak jest cenny, każdego dnia doświadczamy sytuacji w których go tracimy: w tramwaju, w kolejce do lekarza, na poczcie, czekając na spotkanie lub podczas nudnego wykładu. Dlaczego nie wykorzystać tych chwil na naukę?

Aby móc powtarzać słówka i wyrażenia w każdy miejscu, kiedy tylko nadarzy się dogodny moment, dobrze jest mieć materiały zawsze przy sobie. Muszą być więc wygodne w użyciu. Taki jest właśnie najzwyklejszy notes ze słówkami. Mały, poręczny notes mam zawsze w torebce. Kiedy zdarza mi się nieplanowane „okienko” w pracy albo oczekiwanie na spotkanie przeciąga się, kartkując notes przypominam sobie słówka i wyrażenia warte zapamiętania, które systematycznie w nim notuję. W ten sposób, nawet jeśli oczekiwanie się przedłuża nie mam poczucia traconego czasu.

Elektroniczną formą notesu ze słówkami jest aplikacja do nauki na smartfony. Jest ich wiele, ale ja używam prostej, darmowej aplikacji voowl, która ma wszystko czego potrzebuję. Mogę wpisywać do niej bezpośrednio słówka, tak jak do notesu, grupować je i wybierać które chcę powtórzyć i w jakich konfiguracjach. Można też stworzyć sobie elektroniczną bazę słówek i wgrać je wszystkie do aplikacji za jednym razem. Dostępne są też gotowe zestawy słówek z języka angielskiego na różnych poziomach zaawansowania. Dodatkowo, aplikacja posiada zintegrowany słownik języka angielskiego. Ja akurat korzystam z innej słownikowej aplikacji na telefon, ale dla osób które potrzebują wyłącznie słownika angielsko-polskiego i polsko-angielskiego w podstawowym wymiarze, słownik voowl będzie wystarczający.

Korzystanie z aplikacji jest bardzo proste: wybieramy zestaw słówek, który chcemy powtórzyć, zaznaczamy konfigurację w jakiej będą się pojawiać (w języku obcym, po polsku czy w sposób mieszany) i czy chcemy testować swoją pamięć pisemnie czy ustnie. Przy każdym wyrażeniu możemy zaznaczyć, że chcemy je jeszcze powtórzyć lub przejść do kolejnych. Podczas następnego powtarzania testu możemy wybrać opcję słówek zaznaczonych do powtórzenia. W ten sposób pomijamy te wyrażenia, które już umiemy.

Pomimo, że aplikacja (ta, jak i pewnie inne dostępne na rynku) ma swoje niezaprzeczalne zalety, nie zdecydowałam się porzucić używania mojego analogowego notesu. Powód jest prosty. Wpisując wyrażenia ręcznie angażuję swój umysł w przyswajanie ich bardziej, niż wtedy gdy wgrywam całą grupę elektronicznie. Nie muszę się też martwić o stan baterii w moim telefonie. Z drugiej strony, łatwiej i szybciej jest czasem ściągnąć całą masę nowych słówek na raz. Dlatego też korzystam z obu narzędzi, które doskonale się uzupełniają i umilają mi czas oczekiwania każdego dnia.

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply
    Kinga
    13 czerwca 2014 at 17:38

    Za niedługo będę kupowała nowy telefon i na pewno znajdzie się w nim aplikacja do nauki słówek. W wolny czasie będzie jak znalazł. Aktualnie uczę się z normalnych, papierowych fiszek i chwalę sobie tę metodę.

  • Reply
    nauka angielskiego
    2 lipca 2014 at 13:03

    Zamierzam zacząć korzystać z aplikacji do nauki słówek – do tej pory jej nie wykorzystywałam korzystając tylko z podręcznego tradycyjnego notesu.

  • Reply
    Jak nie utrudniać sobie nauki słownictwa? | Language lifestyle
    11 sierpnia 2014 at 10:34

    […] Dwa sposoby na przyjemną naukę słówek. […]

  • Reply
    Ogarnij się językowo! | Language lifestyle
    8 października 2014 at 10:30

    […] – aplikacja do nauki słówek albo analogowy notatnik (patrz tutaj) […]

  • Reply
    Fun and easy, czyli mój nowy sposób na słówka | Language lifestyle
    26 listopada 2014 at 20:06

    […] czas temu wspominałam o aplikacji do nauki słówek voowl, która służyła mi bez zarzutu, dopóki nie nakryłam męża na powtarzaniu za swoim telefonem […]

  • Leave a Reply