Aplikacje Metody i narzędzia

Fun and easy, czyli mój nowy sposób na słówka

blog o nauce języków

Jakiś czas temu wspominałam o aplikacji do nauki słówek voowl, która służyła mi bez zarzutu, dopóki nie nakryłam męża na powtarzaniu za swoim telefonem niemieckich zwrotów z zupełnie innym narzędziem: Fun Easy Learn. Od ponad miesiąca przyglądam się działaniu tej aplikacji i muszę przyznać, że stała się moją ulubioną zabawką do uatrakcyjniania wolnych chwil.

Zacznę od tego, że Fun Easy Learn jest aplikacją dostępną za darmo i w dwudziestu ośmiu(!) wersjach, bo tyle języków jest do wyboru. Nietrudno więc sobie wyobrazić, że oprócz tych najbardziej popularnych, jak angielski, hiszpański czy niemiecki, można również poznawać te, do których dostęp jest bardziej ograniczony, jak tajski, norweski czy hindi.

Każda wersja językowa aplikacji obejmuje 6000 słów na trzech, kolejnych poziomach zaawansowania: podstawowym, średnio-zaawansowanym i zaawansowanym. Słowa podzielone są na 15 kręgów tematycznych, a każda kategoria dzieli się na kilka do kilkunastu pod-tematów do wyboru. Tuż po zainstalowaniu aplikacji, dostępnych jest pierwszych tysiąc słów na poziomie podstawowym i dopiero po przejściu tego pierwszego poziomu odblokowują się kolejne dwa tysiące na poziomie średnio-zaawansowanym, a następnie trzy tysiące słów na poziomie zaawansowanym.

No właśnie, co to znaczy: po przejściu pierwszego poziomu? Aplikacja obejmuje siedem prostych gier językowych, pomagających w nauce, zapamiętywaniu i utrwalaniu słów. Kolejność ćwiczeń nie jest pozbawiona logiki. Zdając się na asystę aplikacji, możemy zacząć pracę nad nowymi słowami od poznania ich i skojarzenia z ilustracjami w Słowniku. Następnie aplikacja prowadzi nas przez różne ćwiczenia, w których musimy zaznaczyć właściwą ilustrację lub słowo, aby w ostatnich ćwiczeniach samodzielnie je zapisać. Łączenie bodźców wzrokowych i słuchowych z aktywnością dłoni podczas wykonywania ćwiczeń wspomaga zapamiętywanie i, co najważniejsze, nauka jest po prostu przyjemna.

Po przetestowaniu swojej znajomości słownictwa z wybranej kategorii, wyświetlają się znaczniki, wskazujące stopień opanowania materiału. Dzięki temu wiemy gdzie skończyliśmy i do czego należy wrócić. Widzimy też jaka część słów została już przez nas „przegrana”.

Autorzy aplikacji stworzyli też pewne ułatwienie dla tych, którzy chcieliby zacząć od wyższego poziomu. Wystarczy obejrzeć reklamę, po której poziom średnio-zaawansowany czy zaawansowany zostają automatycznie odblokowane.

Aplikacja nie jest jednak pozbawiona wad. Pierwszą z nich jest problem z dłuższymi wyrażeniami, które zamiast zmniejszać automatycznie czcionkę, zostają ucięte, bo nie mieszczą się w polach tekstowych. Drugą wadą jest ograniczenie systemowe do urządzeń z Androidem, co nie spodoba się zwolennikom iPhone’a. Trzecia wada to brak możliwości wprowadzania własnych słów i rozszerzania słownictwa o elementy w kręgu indywidualnych zainteresowań korzystającego z aplikacji.

Pomimo tych niedociągnięć, Fun Easy Learn jest warte uwagi uczących się języków obcych. Myślę, że przyda się zarówno osobom dorosłym, jak i dzieciom. Teraz moim celem jest znalezienie jej iOdpowiednika. Jeśli takiego używanie, dajcie znać.

You Might Also Like

9 komentarzy

  • Reply
    lingualand
    11 grudnia 2014 at 07:37

    Bardzo ciekawa propozycja muszę ją sprawdzić i przetestować

  • Reply
    Każdy koniec to nowy początek: podsumowujemy miniony rok | Language lifestyle
    30 grudnia 2014 at 14:18

    […] zajęcia z lektorem. Do tej językowej rutyny dodałam też systematyczną pracę z fiszkami i aplikacjami na telefon, uzupełnianie tablicy językowej, tagowanie mojej przestrzeni mieszkaniowej i […]

  • Reply
    Zauroczenie rosyjskim
    2 stycznia 2015 at 16:20

    Wygląda ciekawie, muszę przetestować, tym bardziej, że wybór języków jest imponujący 🙂

    • Reply
      Weronika Sokołowska
      9 lutego 2015 at 09:25

      Daj znać czy Ci się spodoba.

  • Reply
    sunrise
    4 lutego 2015 at 11:38

    Ja ze swej strony polecam aplikację Duolingo, jest kilka poziomów trudności nauki tak, by każdy mógł wybrać odpowiadający jego potrzebom. O przedstawionej przez Ciebie aplikacji słyszę po raz pierwszy, ale na pewno wypróbuję przy najbliższej okazji.

    • Reply
      Weronika Sokołowska
      9 lutego 2015 at 09:16

      Wielokrotnie słyszałam o Duolingo, choć przyznam, że sama tego jeszcze nie wypróbowałam. Myślę, ze czas to zrobić. Dzięki.

  • Reply
    Duolingo, czyli jak uzależnić się od nauki języka? | Language lifestyle
    16 lutego 2015 at 12:23

    […] Po pierwsze, wybór języków do nauki jest stosunkowo niewielki, jeśli porównamy go do oferty Easy Fun Learn. Muszę też przyznać, że różnorodność ćwiczeń mogłaby być większa. Sądzę, że po […]

  • Reply
    Rok z językiem – Styczeń | Language lifestyle
    11 stycznia 2016 at 11:22

    […] używając zestawów i aplikacji, z których korzystałam dotychczas (można je znaleźć tutaj). Poświęcę na to 15 minut w pozostałe dni […]

  • Reply
    Rok z językiem – Luty | Language lifestyle
    3 lutego 2016 at 16:10

    […] zrealizowany połowicznie. Systematycznie korzystałam z aplikacji z fiszkami elektronicznymi Fun Easy Learn i muszę przyznać, że sprawiało mi to ogromną radość. Nie obyło się też bez fiszek w […]

  • Leave a Reply