Od początku Planowanie i organizacja nauki

Jak nie dać się nabić w butelkę, czyli o „niewinnych” oszustwach szkół językowych

blog o nauce języków

Nie dalej jak tydzień temu rozmawiałam z osobą, która prosiła mnie o poradę. Osoba ta postanowiła skorzystać z usług pewnej szkoły językowej, ale nie dość, że kurs, w którym właśnie zaczęła uczestniczyć wygląda zupełnie inaczej niż przedstawiano to w trakcie sprzedaży, to jeszcze nie ma możliwości odstąpić od umowy bez poniesienia kosztów za dwa kolejne semestry. Aby było ciekawiej to opłata za kurs jest w formie kredytu bankowego, który osoba ta zobowiązała się zaciągnąć przez podpisanie umowy. Nie muszę dodawać, że te kwestie nie zostały z nią omówione w szczegółach więc nie miała pełnej świadomości z czym wiąże się podpisanie tej umowy. W końcu kto mógłby się tego spodziewać? Każdy może pomyśleć, że jest to wyjątkowy przypadek połączenia nierzetelności osoby obsługującej klientów w tej szkole, własnej naiwności i po prostu pecha. Jednak przeczy temu fakt, że każdego roku zgłaszają się do mojej szkoły kolejne osoby, które w taki sam lub inny sposób zostały „oszukane” przez inne placówki. Mam nadzieję, że ten wpis pomoże ochronić Cię przed podobnymi nieprzyjemnościami.

Nie rozumiesz – nie podpisuj!

Nie spotkałam się jeszcze z tym, żeby ktoś podpisywał umowę dotyczącą kursu językowego w obecności prawnika. Dokumenty określające warunki takiej usługi powinny być więc zapisane w prosty i przejrzysty sposób, tak aby każdy przeciętny człowiek mógł zrozumieć i świadomie wyrazić zgodę na ich zapisy. Zdarza się jednak (szczególnie w dużych sieciowych placówkach, które dysponują własnymi działami prawnymi), że aby uczestniczyć w zajęciach kursant musi podpisać obszerny dokument, napisany językiem tak skomplikowanym, że nie sposób zrozumieć niektórych jego punktów. W interesie szkoły powinno być stworzenie przystępnej umowy i takie praktyki należy wspierać. Jeśli zaś taki dokument nie jest dla Ciebie dostatecznie zrozumiały, nie poddawaj się przekonaniu, że duża popularna placówka musi być godna zaufania, a w umowie na kurs językowy przecież nie może być nic wyjątkowego. Może. Pytaj skrupulatnie o każdy niezrozumiały zapis abyś wyszedł ze szkoły językowej z przeświadczeniem, że wiesz na co się zgodziłeś.

Kredyt na kurs językowy?

Kwestie opłaty za kurs językowy muszą być bardzo jasno określone, dla bezpieczeństwa organizatora i klienta. Możesz zobowiązać się do opłacenia całego semestru czy roku nauki z góry i możesz też zdecydować się na skorzystanie z kursu w szkole, która proponuje opłaty w ratach. Powinieneś mieć możliwość dokonania wpłaty w gotówce lub przelewem na podane konto bankowe. Jeśli jednak warunkiem koniecznym jest płatność kartą kredytową lub podpisanie umowy pośredniczącej z bankiem, która umożliwiałaby rozłożenie większej kwoty na raty, wiedz, że jak w przypadku zaciągania jakiegokolwiek kredytu, musisz liczyć się ze wszelkimi tego konsekwencjami. Jeśli nie chcesz podejmować takiego zobowiązania, nie podpisuj takiej umowy.

Tani kurs językowy. Czy aby na pewno?

Trafiło do mnie już kilka osób, które wpadły w tę pułapkę. Na pozór tani jak barszcz kurs językowy okazywał się być droższym od pozostałych ofert, gdyż uczestnictwo w nim wiązało się z zakupieniem dodatkowych materiałów dydaktycznych w zaporowych cenach. Nie mówię tutaj o konieczności zakupienia podręcznika wiodącego, bo to akurat popularna i słuszna (choć nie jedyna słuszna) praktyka. W jednym przypadku okazało się nawet, że kursanci ponosili dodatkowy koszt za każdą stronę skopiowanych ćwiczeń, którą wręczał im lektor podczas zajęć. Oczywiście o tych dodatkowych kosztach ponoszonych podczas trwania kursu dowiedzieli się już po podpisaniu umowy i opłaceniu kursu. Odmowa zapłaty za rzeczone materiały wiązała się z niemożliwością uczestnictwa w zajęciach. Po podliczeniu wszystkich kosztów początkowa cena kursu wzrosła dwukrotnie. W rzetelnej szkole organizator może polecić ci zakup podręcznika, ale o ile nie jest to publikacja autorska tej placówki, powinieneś mieć możliwość kupna podręcznika w dowolnym miejscu, nowego lub używanego, według własnego uznania. Jeśli natomiast zajęcia są prowadzone na podstawie autorskiego programu i konieczny jest zakup podręcznika w szkole to powinieneś o tym (i o cenie zestawu) wiedzieć już na etapie wstępnym, a taki zapis musi znaleźć się w umowie. Przestrzegam również przed różnego rodzaju promocjami, w któreczasami aż ciężko uwierzyć. Kurs językowy za darmo?W rzeczywistości2 miesiące owszem są za darmo, ale kolejne już nie. A chodzić (i płacić) trzeba dalej, bo tak jest na umowie, o czym ktoś „zapomniał” poinformować.

A jeśli coś pójdzie nie tak?

Podczas trwania kursu może się okazać, że usługa nie spełni Twoich oczekiwań. Nie koniecznie dlatego, że jest wykonywana nierzetelnie, ale być może dlatego, że nie odpowiada na Twoje potrzeby albo z powodów zawodowych, osobistych lub jakichkolwiek innych nie będzie możliwe uczestnictwo w kursie. Bardzo ważne jest, żeby te zapisy również były przejrzyste. Nie wszystko jesteś w stanie przewidzieć, więc już na etapie podpisywania umowy zainteresuj się tym, co stanie się jeśli w trakcie kursu będziesz zmuszony zrezygnować z uczestnictwa w zajęciach. Jak długi jest okres wypowiedzenia umowy, jakie koszty zobowiązujesz się ponieść i czy szkoła może ubiegać się o odszkodowanie z tytułu Twojej rezygnacji. Pamiętaj, że zawsze możesz rozwiązać umowę, nawet jeśli nie ma w niej takiego zapisu. Wówczas warunki rozwiązania umowy określają przepisy kodeksu cywilnego.

Jeśli właśnie teraz podejmujesz decyzję o wyborze szkoły językowej to życzę Ci, aby Twój wybór okazał się właściwy i nie wiązał się z przykrościami podobnymi do opisanych powyżej. Wszystkiego dobrego w kolejnym roku szkolnym!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply