Czy Twoja metoda wciąż Cię porywa?

blog o nauce języków

Regularnie rozmawiam z moimi uczniami o tym, jak zmienia się ich stosunek do nauki języka, jakie towarzyszą im emocje w danym momencie rozwoju językowego i co chcieliby robić inaczej. Refleksja pozwala nam na wspólne poszukiwanie najlepszych rozwiązań. Dziś, w trakcie takiej rozmowy, po raz kolejny spotkałam się z przypływem poczucia winy. Po raz kolejny, bo to odczucie o którym słyszę nieustannie od osób uczących się języka obcego. Zupełnie bezzasadnie.

Nie ma się co oszukiwać. Negatywne emocje są nieodłączną częścią procesu nauki języka. Szczególną sytuacją, której towarzyszą jest porzucanie dobrych nawyków, na przykład korzystania z aplikacji do nauki słownictwa. W tym momencie powinnam otwarcie przyznać, że jakiś czas temu przestałam uczyć się z Duolingo. Stało się tak bynajmniej nie dlatego, że zmieniłam swoje dobre zdanie o tym narzędziu. Nie sądzę też, że stałam się leniwa i bezradna, a ponad pozorami górę wzięła przykra prawda na temat mojego braku talentu do nauki języków obcych. Zrzucenie winy na brak czasu jest dużą pokusą, ale i tu muszę szczerze przyznać, że moja doba nie skurczyła się ani o minutę. W tych ostatnich dwóch zdaniach kryje się cała gala powodów, jakich doszukują się moi uczniowie, którzy tak jak ja porzucili pracę z Duolingo.

W swojej pracy lektora wciąż na nowo przekonuję się do tego, że człowiek jest istotą niezwykle dynamiczną i również w nauce języka potrzebuje różnorodności. Nawet najlepsza metoda po pewnym czasie „zużywa się” i przestaje nas porywać tak, jak na początku. To zupełnie naturalne zjawisko, którego cyklicznie doświadczam. Oto dlaczego moje pudełeczko z fiszkami nie było otwarte od kilku miesięcy, a przez parę tygodni nie zdobyłam ani jednego punktu w pracy z Duolingo. Nie znaczy to, że już nigdy nie wrócę do tych metod pracy. Wręcz przeciwnie. Myślę, że kiedy przyjdzie ten moment, zabiorę się za nie z wyjątkową przyjemnością. Teraz jednak potrzebuję czegoś innego.

Wracam do poczucia winy. Potrzeba różnorodności i zmienności jest naturalna i nie powinny jej towarzyszyć tak destrukcyjne emocje. Jeśli masz wyrzuty sumienia, patrząc na niedoczytaną książkę obcojęzyczną, albo pokrywający się kurzem podręcznik, zaakceptuj swoje potrzeby i z pełną świadomością odłóż na jakiś czas materiały i metody, które tu i teraz nie porywają Cię do pracy. Nie martw się. Wrócisz do nich za jakiś czas. Teraz spróbuj czegoś innego.

Ja od kilku dni wypełniam swój międzyczas podcastowaniem. Na samą myśl o nowym odcinku już się cieszę. A uśmiech uczniów, których pozbawiłam dziś poczucia winy jest dla mnie najlepszą nagrodą.

Chcesz udostępnić? Super!

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email
Cześć! Jestem Weronika

Cześć! Jestem Weronika

i w telegraficznym skrócie uczę dorosłych języka angielskiego. Nie obiecuję, że nauczysz się języka w 2 tygodnie, ale wiem jak sprawić abyś miał/a NIESAMOWITE REZULTATY. Zaciekawiłam Cię? Zacznij od zapisania się na newsletter, a opowiem Ci w nim jakie masz DARMOWE możliwości nauki ze mną. Do zobaczenia po drugiej stronie!

Moja szkoła językowa:

Dołącz do społeczności!